Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Wołanie w nocy - XXXII niedz. zwykła

11.11.2017 Prugar Andrzej

„Słyszysz? Możesz powstać z cmentarza!  

Ja powstałem do życia, by pasją zarażać!” 

Brzmi jak fraza z raperskiego tekstu i taka jest. Przede wszystkim jest dobrą konkluzją nawrócenia Dobromira „Maka” Makowskiego. Historię drogi z ciemności do światła sam opisał w książce „Wyrwałem się z piekła”.  Wieloma osobami Bóg posłużył się, aby skrzywdzonego i chyba głównie dlatego zbuntowanego człowieka, doprowadzić do siebie i uczynić pedagogiem i świadkiem sensu. W jednym z wywiadów przyznaje, że szydził z księży, ale wspomina też wydarzenie z pobytu w ośrodku dla narkomanów. Dał się namówić, aby wejść do kaplicy właśnie z księdzem i porozmawiać: „Mimo wszystko coś było w tym człowieku. Pamiętam, jak siedzieliśmy w kaplicy na podłodze i on wówczas powiedział, że Jezus nas nie oskarża, że przebaczył każdemu z nas i ma nam dużo do powiedzenia… Jednak w tej kaplicy wydarzyło się coś dziwnego. Był tam ktoś jeszcze. Później przez wiele miesięcy psychologowie próbowali mi tłumaczyć, że to tylko moje emocjonalne podejście. Ja dziś wiem, że to był Bóg. On wtedy pierwszy raz zapukał do mojego serca. Pozostawił we mnie ziarenko nadziei”.

Żyjemy w ciemnościach, ale jako dzieci światłości mamy oczekiwać na powrót Chrystusa. Taki obraz kreśli sam Jezus w przypowieści o dziesięciu pannach (Mt 25,1-13). W tych ciemnościach i oczekiwaniu na powrót Pana można zachować się mądrze i dzięki mądrości być gotowym na powrót Jezusa albo w sposób głupi, oskarżać ciemności, a na koniec jeszcze zażądać od innych koniecznej oliwy do swojej lampy, która wypaliła się. Gdzie można nabyć oliwy do lampy w ciemnościach świata, aby żyć, uśmierzyć wszystkie wewnętrze krzyki i oskarżenia, aby mieć sens we wszystkim, w dzień i w nocy żyć w świetle? Bóg zostawił nam mądrość, która wystarczy do oceny, rozeznania, wyborów i konkretnych kroków: „Twoje Słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie, i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119,105). Wiara w obecność i bliskość Boga przez Słowo i Jego rzeczywistą, sakramentalna obecność jest oliwą, która przeniknie każdy mrok. 

W Księdze Mądrości, której fragment czytamy w listopadową niedzielę, słyszymy: Mądrość „sama obchodzi i szuka tych, co są jej godni, objawia się im łaskawie na drogach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom (Mdr 6,16). Mądrość szuka nas na nieskończone sposoby. Może wystarczy posłuchać - niby przypadkowo spotkanego - człowieka wiary albo samotnie w ciszy kilku wersetów z Biblii, nawet pobyć w jej obecności w kaplicy na podłodze. „Mądrość rozsiewa blask i nigdy nie traci świeżości” (Mdr 6, 12, tłumaczenie Biblii Paulistów). Nic bardziej potrzebnego nam jak światło w ciemnościach, jak Głos, który uspokaja i pokazuje jeden krok. Głos, który chce być coraz mocniejszy w nas i będzie taki jeśli sami tylko zechcemy. Głos, który przeprowadza nas konsekwentnie z połowiczności do życia w zjednoczeniu z Bogiem.

Głos Mądrości Wcielonej i Światłości świata czyli Jezusa (J 8,12) może i powinien przerodzić się w duszy naszej w pieśń dla innych: „Słyszysz? Możesz powstać z cmentarza! Ja powstałem do życia, by pasją zarażać!” Dlatego, że Jezus zmartwychwstał, św. Paweł pisze z przekonaniem do Tesaloniczan: „wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał…”. Dlatego pisze dalej apostoł - w drugiej części zdania - „również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim… i zawsze będziemy z Panem” (1 Tes 4, 14.17). 

Słabnie w nas jednak nadzieja, kiedy krzyk z ciemności jest większy niż wołanie mądrości w nas! Potrzeba nam Głosu mądrości w sobie, ale i opowiadania o mądrości innym, którzy dają sobie wmówić, że grób to koniec, krzywda, odrzucenie, wyobcowanie jest mocniejsze niż bogactwo, którym jesteśmy dla innych, dla świata, dla Boga! 

Dlatego zanim usłyszymy w środku nocy wołanie: „Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” (Mt 25,6), zanim Głos Boga zawoła nas na sąd ostateczny, mamy przyjąć wołanie mądrości, ktora hojnie i delikatnie obecna jest w nocy świata. 

Czy tlący się ostatkiem sił płomień życia i naszej ludzkiej mądrości (połowiczności, zewnętrzności) wystarczy, aby zderzyć się z jasnością jaką jest Pan, kiedy nagle przyjdzie? Czy wtedy rozjaśni nas Jego mądrość ze środka naszej duszy i uczyni podobnym do Niego, czy odwrotnie: blask Jego Chwały ukaże nasze lenistwo i marny płomień bylejakości, objawiając jednocześnie jak bardzo możemy być niepodobni do Niego! Wtedy Jezus powie: „Nie znam was” (Mt 25,12), do tych zaś co rozpalili się czynami mądrości Jezus powie: wejdźcie na ucztę weselną (Mt 25,10b). 

I jeszcze najważniejsze: niewykluczone, że "wołanie w środku nocy" może usłyszeć każdy z nas właśnie tej nocy.

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij