Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Maksymilian

07.08.2016 Andrzej Prugar

W sierpniu dzień jest znacznie dłuższy od nocy, dlatego nie jest łatwo rozważać o symbolicznym znaczeniu nocy, o potrzebie czujności w każdej chwili, a Pan „jak złodziej” może przyjść również wtedy, kiedy bedziemy spać (Łk 12, 35-40).

Dokładnie 75 lat temu (pierwsze dwa tygodnie sierpnia 1941 r.), św. Maksymilian Maria Kolbe, przebywał w bunkrze głodowym w KL Auschwitz. Oczekiwał wraz z więźniami – w nieopisanym cierpieniu z głodu – na spotkanie z Bogiem. Życie Maksymiliana gasło powoli jak świeca, ale nadzieja rosła. Można o nim powiedzieć to, co słyszymy dziś (dziewiętnasta niedziela zwykła) z Księgi Mądrości o narodzie wybranym w niewoli: „pobożni synowie dobrych składali w ukryciu ofiary”, ponieważ „noc wyzwolenia oznajmiono wcześniej naszym ojcom, by nabrali otuchy” (18,6-9). Św. Maksymilian wierzył w opiekę Bożą i Niepokalanej, dlatego składał ofiary i rozdawał swoje życie hojnie. Stał się „bogatym przed Bogiem” w nocy, ponieważ „oczy Pana zwrócone są na bogobojnych, na tych, którzy oczekują na Jego łaskę, aby ocalił ich życie od śmierci i żywił ich w czasie ucisku” (Ps 33, 18-19). Przez wiarę, podobną do wiary Abrahama i Sary (Hbr 11, 1-2.8-12) zrodził siebie i wielu innych, do życia piękniejszego. Noc stała się światłem. 

Czy mając nad sobą słońce i wokół siebie względny spokój oraz dobrobyt, spodziewamy się jako wierzący o wiele jaśniejszych i trwałych dóbr niż te, które widzimy czy posiadamy? Jeśli noc cierpienia, bólu, oczyszczenia ducha, może przez wiarę stać się światłem, to również, nie mając żywej i nieustannej więzi z Bogiem, nie dbając o tę więź, jasne dni wakacji i życia można uczynić prawdziwą ciemnością. Można zacząć np. się nadmiernie bać o siebie, o bliskich, o Kościół, o ojczyznę, o świat, promieniować tym lękiem czyli wnosić faktycznie ciemność w przeżywane dni; nie słyszeć jak Jezus mówi do nas: „Nie bój się mała trzódko, spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12,32).

Chodzi więc o takie czuwanie, aby w każdej chwili widzieć i posiadać skarb większy niż ten, który mamy przed oczami czy w kieszeni; bo przez wszystko, co dzieje się w dzień i w nocy przebija rzeczywistość zmartwychwstania i nowego życia z Bogiem, które już posiadamy, a którego jeszcze bardziej oczekujemy. Jeśli rzeczywiście czuwamy, nasze serce, choć bije na tym świecie, pośród rzeczy i ludzi, „wyrywa się” z tego świata, bo gdzie jest nasz skarb tam jest i nasze serce (por. Łk 12,34).   

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: Telewizja CTV, Watykan, Papież Franciszek w celi śmierci św. Maksymiliana, 2016 

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij