Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Czysta Światłość

20.04.2019 Bronisław Staworowski

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Naturalne – sztuczne. Jasne – ciemne. Białe – kolorowe. Ciepłe – zimne. Ciągłe – pulsujące. Niespolaryzowane – spolaryzowane. Czyste – …? No właśnie. Czy światło może być brudne? Wydaje się, że nie. A jednak.

Wystarczy zachlapać błotem reflektory samochodu, abyśmy powiedzieli o „brudnych światłach”. Światło w reflektorze, u źródła, jest odpowiednie, ale napotykając przeszkody dochodzi do celu zniekształcone. A czasami wręcz nie dociera do miejsca przeznaczenia. Bez światła nie potrafimy sobie wyobrazić życia, bo bez światła życie, jakie znamy, nie istnieje. I nie chodzi tylko o to, że nic nie widać. Ale bez światła życie po prostu zamiera. A jeśli nawet jest, to ma formy jakieś szczątkowe, karłowate, prymitywne, bez szans i nadziei na wielką ewolucję.

Nie bez powodu Pismo Święte w tak wielu miejscach odnosi się do światła, jako fundamentu, istoty i źródła życia. Sam Jezus mówi o świetle, nie jako o zjawisku, ale określa siebie samego nie tyle jako źródło światła, ale jako światłość samą w sobie. Jaką światłość? Z jakim widmem? W jakim paśmie? Jak pulsującym?

Posługując się analogią do światła widzialnego, można śmiało zawyrokować, że Bóg jest światłem w pełnym zakresie, z w pełni ciągłym widmem, bez żadnych braków i zabrudzeń. Dlaczego więc tak wielu ludzi nie dostrzega go tak, jak oczy postrzegają światło widzialne? Przyczyny mogą być dwie: zabrudzenie przez czynniki zewnętrzne i wewnętrzna ślepota człowieka. To te dwa elementy przyczyniły się do skazania Światłości Nieprzemijającej na śmierć. Wielcy ówczesnego świata uczynili to z własnej ślepoty, a krzyczący tłum z powodu kłamliwego zmanipulowania, dziś zwanego czarnym PR-em.

W tych dniach przeżywamy wielką tajemnicę Światła. Tajemnicę zdrady, manipulacji i tryumfu. Liturgia Paschalna w sobotnią noc rozpoczyna się od, dla wielu tajemniczego, obrzędu światła, w którym to krwawa zbrodnia na niewinnym Nauczycielu splata się z tryumfalnym zwycięstwem Światłości nad Ciemnością. Płomień Zmartwychwstania niesie w sobie nieskalaną MIŁOŚĆ wyrażającą się w bezgranicznym przebaczaniu i miłosierdziu. Dlaczego tej MIŁOŚCI nie kochamy? Z powodu własnej ślepoty, czy „politycznej” poprawności?



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij