Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

CZUWAJCIE, Czuwajcie, czuwajcie

02.12.2017 Prugar Andrzej

Na czym i jak bardzo zależy Jezusowi w ostatnich słowach Jego publicznej działalności? (por. Mk 13, 33-37). We wszystkich pięciu wersetach tekstu (oprócz jednego) jest wezwanie do czuwania! Jezus zdaje się wołać: nie prześpij życia, nie prześpij tej chwili, a nawet jak śpisz, oddaj swe serce Bogu, aby czuwało i było gotowe na spotkanie z Nim w środku nocy.

Podstawowe wezwanie „czuwaj”, trzeba powiązać z innym w tym wersecie: „uważajcie” (Mk 13, 33). Chodzi o postawę  człowieka, który śpi na otwartej przestrzeni, uważny na każdy szmer. To bardzo pozytywne wezwanie! Ostatecznie chodzi o nasłuchiwanie Głosu, samego Boga, który może przemówić w każdej chwili dnia i nocy, przez słowo i wydarzenie. Zwróćmy uwagę, że Jezus mówi o sobie jako o człowieku, który wybiera się w daleką drogę i zostawia sługi, wyznaczając im konkretne zadania do spełnienia. Św. Paweł uświadamia to wspólnocie pierwotnego Kościoła: „W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie… On też będzie umacniał was aż do końca” (1Kor 1,5.8). „Historia nie jest poczekalnią, jest raczej drogą naśladowania Tego, ku któremu zdążamy” (O. S. Fausti SI). Skoro tak, Pan pragnie do nas przychodzić i  pouczać, towarzyszyć, wspomagać, aby każdy wypełnił wyznaczone zadanie. Nie zostawia nas sierotami, ale w Duchu swoim przychodzi (J 14,18). Jest to bardzo ważne w roku liturgicznym, który rozpoczynamy, a w którym mamy na nowo medytować obecność i działanie Ducha Świętego w naszym życiu, w życiu Kościoła (temat roku duszpasterskiego 2017/2018: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”). Cóż możemy sami bez Jego nawiedzin i pociechy, bez Jego natchnień? Tak więc pierwsze „czuwajcie” i „uważajcie” wzywa nas, byśmy przyjmowali hojną pomoc Pana, który nie zostawia nas samych. Brak takiej czujności i uwagi łatwo może np. doprowadzić nas do życia własnymi (egoistycznymi) pomysłami, możemy stracić wiarę w obdarowanie lub tęsknić za nieco innym obdarowaniem, zazdroszcząc przy tym sobie nawzajem. Jak ważna jest więc przestrzeń ciszy, niezmąconej bodźcami, aby odkrywać obecność – która zastanawia i prowokuje, staje się początkiem zainteresowania życiem - nowym życiem w Duchu Świętym, modlitwą, wreszcie spotkaniem z Bogiem. 

Istnieje również „czuwaj” jako wezwanie do walki duchowej. Mamy czuwać, aby nie wpuścić rozbójnika, wilka w owczej skórze, aby nie wybrać pozornego dobra, czyli, aby nie dać się omamić diabłu. To wezwanie jest mocną przestrogą! Św. Piotr napomina: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! (1P 5,8-9). „Prawdziwy sekret szczęścia nie kryje się oczywiście w rozrywce, pokazywanej w godzinach największej oglądalności. Klucz do spełnionego życia nie ma nic w wspólnego z szybkimi samochodami, zmianą partnerów lub tegoroczną modą. Są to jedynie oszustwa, przez które próbują nas skusić nieprzyjaciel i ciało, zjednoczeni w spisku. Zaś lekarstwem na to - środkiem obronnym numer jeden przeciw temu pokrętnemu zwodzeniu – jest obleczenie się w prawdę” (Chip Ingram, „Niewidzialna wojna”, Kraków 2007). Prawda to jeden z elementów „pełnej zbroi Bożej” (Ef 6, 10-19). Oczywiście nie jedyny, ale jakże istotny w odkrywaniu zasadzek złego. Czas Adwentu jest odpowiednim czasem, by się przyjrzeć jak chodzimy „ubrani” i czy świadomi jesteśmy potrzeby czujności, aby nie dać się pokonać złemu.

Trzecie „czuwaj” przyjmijmy jako wezwanie, abyśmy nie przegapili tegorocznego Adwentu. Pomaga nam Maryja w przywileju Niepokalanego Poczęcia, wzywana w Adwencie. Wyczulona na obecność Boga, ucząca przyjmować Emmanuela. Maryja jest prawdziwą nauczycielką, pedagogiem, który skutecznie wprowadza w świat niewidzialny, świat Ducha, w spotkanie z Panem. Pierwsze objawienie św. Bernadecie Soubirous 11 lutego 1858 r. dokonało się podczas zwyczajnej czynności, kiedy Bernadeta poszła zbierać drewno na opał: „Kiedy zdjęłam pierwszy but, usłyszałam szum, jakby podmuch wiatru…” Potem zdjęła drugi but i znowu lekki podmuch wiatru. Maryja delikatnym szmerem pociąga Bernadetę w inny świat, choć nie odciąga jej od pracy, od szukania drewna. Dziewczynka ściągała buty, bo chciała przejść przez rzekę. Kieruje wzrok ku grocie, w której łagodnie wyłania się Maryja. Wraz z Maryją ukazuje się wezwanie do modlitwy. Maryja robi wszystko, aby Bernadeta poczuła się swobodnie, Biała Pani uśmiecha się, Bernadeta przeciera oczy ze zdumienia, słyszy słowa pełne szacunku, których prawdopodobnie nigdy do tej pory nie słyszała, Maryja mówi; „Niech Pani podejdzie”. Bernadeta „podchodzi” przez modlitwę, modli się na różańcu. Różaniec jest również w rękach Niepokalanej. Piętnaście minut Obecności innego świata nie zakłóciło bieżących obowiązków, zwyczajnej pracy. Co dzieje się potem? „Ściągałam dalej buty” – opowiada Bernadeta (Jacques Ravanel, Maryja. Sercem przy sercu, Lublin 2007).   

Prorok Izajasz mówi, iż jest nadzieja dla każdego, że Bóg wychodzi naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Jego drogach (por. Iz 64,4). Jest to możliwe, kiedy zabrzmi w nas na nowo wielokrotne wezwanie Jezusa do czujności, kiedy je przyjmiemy; wszyscy możemy odkryć z Bogiem, co mamy czynić, rozpoznać szybciej i uchronić się przed przebiegłym ciosem złego i z Niepokalaną Maryją uczyć się wchodzić w obecność przychodzącego Pana. 

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, Lampa przy Sukiennicach na krakowskim rynku 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij