Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Czas Serca Jezusa

08.06.2018 Prugar Andrzej

Czerwiec, to miesiąc, kiedy śpiewamy uroczyście 33 wezwania Litanii do Najświętszego Serca Jezusa, starając się opisać miłość Chrystusa, Jego Serce. W tym miesiącu dziękujemy za nowych kapłanów i prosimy, by byli kapłanami według Jego Serca, tak jak Pan zamierzył (por. Jr 3,15). Franciszkanie dziękują za kapłanów - męczenników z Pariacoto, bł. Zbigniewa i bł. Michała. Jesteśmy świadomi, że odpowiedź nasza dawana Sercu, które jest „domem Bożym i bramą niebios”, choć skupiona wokół tego miesiąca, ma przedłużyć się poza tem miesiąc i, że jest ona ciągle niewystarczająca.

16 czerwca 1675 roku, kiedy św. Małgorzata Alacoque modliła się w kaplicy przed tabernakulum, a więc przed Eucharystycznym Sercem Pana, Jezus skierował wtedy do całej ludzkości następujące słowa: „Oto Serce, które ogromnie umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło, aż do zupełnego wyniszczenia Siebie, dla okazania im Swej miłości, a jednak w zamian za to doznaje od większości ludzi gorzkiej niewdzięczności, wzgardy, nieuszanowania, lekceważenia, oziębłości i świętokradztw, jakie Mi oddają w tym Sakramencie Miłości. Lecz najbardziej boli Mnie to, że w podobny sposób obchodzą się ze Mną serca służbie Mojej szczególniej poświęcone”.

„Gorejące ognisko miłości” to nie tylko zaprzeczenie letniości, ale to „płomień Pański” (Pnp 8,6), którego nigdy nie zrozumiemy w pełni. On woła blisko siebie i zapala albo jest odrzucany. Nie mieści się więc w głowie zachowanie bliskich Jezusowi, którzy chcą Go powstrzymać, bo zachowanie Jezusa jest poza ramami normalności, naszego bezpieczeństwa, które można i tak streścić: tak się ułożyć, żeby coś mieć więcej, ale za niższą cenę; żeby jeszcze wszyscy o nas dobrze myśleli i mówili (Mk 3,20-21). Serce, które daje się wyniszczyć dla nas zostawia nam oczywiście wolność. Z tymi zaś, którzy zbliżają się do Niego, słuchają, tworzy rodzinę oświetlającą każde ciemności (Mk 3, 31-33).

Oprócz niezrozumienia i postawy ucznia jest jeszcze jedna, trzecia postawa, która jest obecna od czasów Jezusa poprzez historię, a opisana w Ewangelii przeznaczonej na dziesiątą niedzielę zwykłą. Postawa oskarżenia. „Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy” (Mk 3,22). Jezus i Jego działalność była zjawiskiem niepokojącym dla uczonych. Trzeba było wytłumaczyć fenomen Jezusa, ale jednocześnie maksymalnie zniechęcić do Jego posługi, która nabierała - dla uczonych w Piśmie - niebezpiecznych rozmiarów. 

Imię „Belzebub” nie było przypisywane wprost szatanowi, ale słuchacze w tym czasie znali to imię. Chodziło o Baal-Zebuba, czyli „Pana much”. Było to bóstwo filistyńskie „strzegące” przed chorobami, których nosicielami były muchy. Zdarzało się, że Izraelici zwracali się do tego bóstwa. Król Ochozjasz został upomniany przez Eliasza, iż wysłał posłańców do „Belzebuba, króla Ekronu”, aby dowiedzieć się czy wyzdrowieje. Eliasz zawrócił posłańców króla z drogi, a królowi przepowiedział śmierć, właśnie za to, że zwrócił się do Belzebuba  jednocześnie odwracając swe serce od Boga Jedynego (por. 2 Krl 1). Faryzeusze, jak wynika z zapisu ewangelicznego (w oryginalnym j. greckim), zdeformowali imię bóstwa z „Zebub” na „Zebul”, co oznacza nie tyle „Pana much”, co „Pana gnoju”. Rabini słowem „gnój” określali ofiarę składaną bożkom. Tak więc uczeni w Piśmie „usiłowali wmówić ludowi, że lepiej trzymać się z dala od Jezusa, gdyż jeżeli wydawało się, że On leczy ludzi, czyni to mocą demona, który jak „Pan gnoju”, jest pierwszą przyczyną wszelkich infekcji i chorób… nie jest prawdą, ze Jezus uwalnia, ale wręcz przeciwnie – oddaje je tym bardziej w ręce demona, skoro Jego uzdrowicielska moc pochodzi od władcy złych duchów” (Alberto Maggi).

Serce Jezusa, zelżywością napełnione, zmiłuj się nad nami!

Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia, zmiłuj się nad nami!

Co jest w Sercu Jezusa? Najpierw cierpliwość: Pan najpierw tłumaczy; dobro, które czyni, owoce posługi uwalniania od zła są widoczne: „jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże” (Łk 11,19-20). Z czynionego dobra zdawali sobie sprawę najwyżsi i najważniejsi przywódcy religijni. W ich imieniu wypowiada się Nikodem: „Wiemy, że od Boga przyszedłeś… nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jak Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim” (J 3,2). Gdyby rzeczywiście czyniły to demony to występowałyby przeciw sobie, a więc w ich królestwie byłby podział, konflikt, który prowadzi do rychłego ich końca. Jezus jest mocniejszy, jest pełen Ducha Bożego, wiąże Złego i wyrzuca go. Jeśli więc uczeni i pouczeni stają się świadomi tego, co się dzieje, a oskarżają Jezusa, widząc w Jego sercu zło, sami zaciągają winę, którą Jezus nazywa „grzechem przeciwko Duchowi Świętemu” (Mk 3, 28-30). To nie jest zło małej wagi, ale przypisanie Chrystusowi działania mocą sił demonicznych!  Gdyby uczeni uznali w Jezusie dobre serce, dobre intencje i działanie Boże, musieliby wiele zostawić i otworzyć się jak dzieci na królestwo Boże. Ponieważ tego nie czynią, nie mogą przyjąć Bożego miłosierdzia. 

Mechanizm oskarżania innych znany jest nam doskonale od pierwszych kart Pisma Świętego, od pierwszego grzechu: Adam zgrzeszył, ale kiedy Bóg pyta człowieka „gdzie jesteś?”, Adam oskarża Ewę; kiedy Bóg pyta Ewę, Ewa oskarża szatana. Wszyscy jednak zostają osądzeni (por. Rdz 3, 9-15). Wszyscy ponoszą skutki wyboru zła. Zostaje również dana obietnica uwolnienia, które dokona potomek niewiasty. Czy może być - w zapowiedzianej niewieście i zwyciężającym zło - choćby cień zła? 

Chrystus to Dom Boga,  Brama nieba. Pełen Ducha Świętego. Zmartwychwstały, któremu św. Paweł uwierzył, dlatego odważnie głosi Go. Widzi w Jezusie to, co niezniszczalne, a co będzie udziałem tych, którzy uwierzyli. Wszystko przemija, nasze namioty, nietrwałe mieszkanie zostawimy, aby otrzymać „mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie” (2 Kor 5,1). Czyż nie jest to Serce Jezusa? Jego miłość to nasz dom. 

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: ks. Paweł Kummer, święcenia kapłańskie w bazylice franciszkanów w Krakowie, 2 VI 2018 r.



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij