Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Boliwia. Diabeł w kopalni

10.01.2018 Sekretariat Misyjny

Boliwia Sekretariat Misyjny | Sekretariat Misyjny

„Ty, co się tam działo w kopalni w Potosi?” - zapytał mnie Gacek, czyli o. Dariusz Gaczyński, asystent prowincjalny ds. misji. „Słuchałem kazania prowincjała na pasterce i mówił, że diabła tam zobaczył! – kontynuował. „Prowincjał mówił: że <<jeżeli tak wygląda piekło, to nie chce być tam nawet minuty>> i że <<zrobi wszystko, że by się tam nie dostać, i żeby nie być sam na sam z demonem w tych okropnych ciemnościach>>. Faktycznie diabła tam zobaczył?” – powtórzył Gacek, patrząc na mnie z niedowierzaniem...

W tym roku nie byłem na pasterce w Bazylice Franciszkanów i nie słyszałem tego kazania, ale przykład z kopalnią słyszałem już cztery razy na wcześniejszych kazaniach mojego przełożonego. Prowincjał dzielił się ze mną także przeżyciami z kopalni w Potosi oraz tym jakie zrobiła na nim wrażenie i jak trudne było dla niego to doświadczenie... Ale zacznijmy od początku...

Wyjazd do Potosi

W listopadzie ubiegłego roku, podczas wizytacji kanonicznej w Boliwii o. Marek Dubanik wraz z o. Henrym Cuellarem postanowili zabrać nas do Potosi - rodzinnego miasta byłego boliwijskiego kustosza o. Ronalda Armijo. Z tamtego terenu pochodzi także wielu naszych braci, więc tym bardziej chcieliśmy poznać miejsce i kulturę, w której wyrastali.

Gdy byliśmy już w Potosi, późnym popołudniem o. Marek zapytał, czy chcielibyśmy zobaczyć również kopalnię. Warto dodać, że Potosi w czasie konkwisty hiszpańskiej w XVI w. było jednym z najważniejszych - jeśli nie najważniejszym - miastem w Nowym Świecie. Dlaczego? Otóż, w tym mieście znajduje się góra ze srebra! Tak! Dobrze czytacie - góra ze srebra, a właściwie wzgórze, w którym znajdowały się ogromne pokłady srebra, złota i innych metali. Wydobywane w postaci rudy i innych związków, następnie przetapiane i formowane w sztabki lub monety transportowane były do Hiszpanii. O ich znaczeniu dla Korony chyba nie muszę się rozpisywać...

Całość artykułu można przeczytać na stronie misje.franciszkanie.pl

o. Jacek Michno/ak.

 


Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij