Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Bolesna

15.09.2016 Andrzej Prugar

„A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. 

W jaki sposób Ewangelia mówi o wyjątkowej roli Maryi w Męce i Śmierci Syna Bożego? Osoby wymienione przez Ewangelistę Jana (cztery kobiety i umiłowany uczeń), znajdują się "obok krzyża" - tak zostaje to najczęściej przełożone z języka greckiego na język polski (czasami jest przekład o brzmeniu: "przy krzyżu"). Jest jednak pewien szczegół, który wiele mówi o grupie osób przy krzyżu Jezusa, a szczególnie o Matce Jezusa, która jest pierwszą z wymienionych osób i odgrywa w tej scenie doniosłą rolę, gdyż staje się w ostatnich chwilach ziemskiego życia Jezusa i naszą Matką - z woli Jezusa. Użyty przyimek "para" - tłumaczony jako "przy”, "obok", łączy się - w j. grec. - normalnie z celownikiem osoby, dla wskazania na jej bliskość, tu natomiast z rzeczą – krzyżem. To jedyny przypadek w Nowym Testamencie, który wskazuje na niepowtarzalność osoby na tym właśnie krzyżu. Samo wyrażenie "krzyż Jezusa" jest użyte tylko w tym miejscu w Ewangelii. Krzyż/Ukrzyżowany to jakby inne Imię Jezusa Chrystusa.

To bardzo zamierzony zabieg natchnionego pisarza. Wprowadza bardzo głęboką teologicznie treść. Mówi również o komunii Matki Jezusa, kobiet oraz umiłowanego ucznia nie tylko z Jezusem, ale też z tym, co dokonuje się w momencie ukrzyżowania. Wszyscy tam przy Ukrzyżowanym mają świadomość tego, co się dzieje w tym miejscu. Nie chodzi tylko o ulżenie Jezusowi w cierpieniu, bo wtedy Jego bliscy, a szczególnie Matka, staliby z dala (nie mogąc Mu przyjść z pomocą, Maryja, pomnażałaby tylko cierpienia psychiczne samego Syna, ale i swoje). W przypadku Maryi nie chodzi o matczyną wolę oderwania Syna od Jego cierpienia. Maryja jest pierwszą w tej grupie i ma w sobie tak dojrzałe macierzyństwo, którym może ogarnąć każdego ucznia Jezusa! Rzeczywiście jest pierwsza! Dopełnia to, do czego była wezwana w Kanie. Była zaproszona na „godzinę Mesjasza” (J 2,1-12). Teraz jest więc przy Nim nie jako Matka skazańca, ale Zbawiciela. Nie wyłączając bólu, który wypływa w sposób naturalny ze śmierci Syna, ewangeliście chodzi o ukazanie nam o wiele głębszej przyczyny obecności i współcierpienia Maryi. Tak jak współpracowała w Kanie tak jest i działa na Golgocie. Jest współuczestniczką najważniejszego momentu posłannictwa Syna. W ten sposób „godzina” Jezusa staje się „godziną” Maryi.

Tak jak była Maryja w Godzinie Jezusa, tak może być w naszej godzinie cierpienia i śmierci - pomóc nam odkryć cierpienie jako drogę paschalną. Jeśli przyjmiemy Ją, w pełni doświadczymy Jej macierzyństwa w tej właśnie Godzinie Paschy. Tak jak nie była tylko zewnętrznie „przy" i "obok" krzyża Jezusa tak jest w naszym bólu - o wiele głębiej niż myślimy. Bolesna wewnątrz naszego bólu.

Andrzej Prugar OFMConv

fot: ze strony, franciszkanska.pl (wersja starsza)



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij